Witaj na Forum. Zaloguj się lub Załóż konto.

Ustronie Morskie noclegi blisko morza  e-wczasy.pl  Noclegi Ustronie Morskie  holidon.pl  

Wyślij odpowiedź

Uwaga: ta wiadomość nie zostanie pokazana dopóki nie będzie zaakceptowana przez moderatora.

Nazwa wyświetlana:
Email:
Temat:
Ikona wiadomości:

Załącz:
(Wyczyść załącznik)
(więcej załączników)
Ograniczenia: 4 na wiadomość, maksymalny rozmiar wszystkich załączników 256KB, maksymalny rozmiar jednego załącznika 128KB
Weryfikacja:
Wpisz litery widoczne na obrazku
Posłuchaj liter / Prośba o inny obrazek

Wpisz litery widoczne na obrazku:
Wpisz stolicę województwa lubelskiego:

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć


Podgląd wątku

Wysłany przez: supergmina
« dnia: Październik 25, 2018, 14:37:02 pm »

Dawny zaiks znajduje się na ul .B.Chrobrego 62
Wysłany przez: Kijowski
« dnia: Październik 24, 2018, 15:24:05 pm »

Jakieś zdjęcie ? Byłęm tam raz z Rodzicami ok. 1962 roku. Pamiętam jak przez sen. Jaki to był adres ? Grand Hotelu o którym pisze twórca wątku nie ma w internecie. Zdjęcia z kopułą też nie widzę. Jest Grand Kapitan. Czyżby przebudowano ? Byłbym wdzięczny za info. najlepiej na at@kijowski.pl
pzdr.
Andrzej Tadeusz Kijowski
Wysłany przez: Pandeczka
« dnia: Lipiec 23, 2018, 15:59:16 pm »

Witam ! W Ustroniu, w Domu Pracy Tworczej ZAiKS spedzilam z Babcia i Mama 14 kolejnych letning wakacji.
Zawsze 2 miesiace: caly lipiec i sierpien.
Zostawilam tam swoja mlodosc i najpiekniejsze wspomnienia.
Mam nadzieje, ze sie nie pogniewacie, ze zawsze mowie i mysle MOJE Ustronie.
W kosciolku waszym bylam ochrzczona ( jako 7-latka),i - wybaczcie mi intymnosc- w Ustroniu stalam sie  kobieta.
 Teraz mieszkam od 37 lat po drugiej stronie Baltyku, w Szwecji.
Mysli o Ustroniu Morskim wywoluja u mnie nostalgien, niemal lzy.
Czesto mi sie sni morze...
Jezdzilam do Ustronia w latach 60-ucho i 70-ych ( teraz mam 62 lata ).
Celebryci, ktorzy za moich czasow spedzali wakacje w ZAiKS'ie to m.in.:
-MARIA MICHALOWSKA (( zona Czeslawa, Ministra Sprawiedliwosci za czasow Sanacji , przyjaciela Marszalka Pilsudskiego )
- JERZY JANICKI ( scenarzysta seriali i pisarz; "Matysiakowie", "Polskie Drogi", "Dom", ksiazki o 
Lwowie)
- WOJCIECH KILAR ( kompozytor, m. in. muzyki  do filmow Polanskiego)
- TERESA TUTINAS ( piosenkarka, obecnie zamieszkala w Szwecji )
- PIOTR FIGIEL ( piosenki dla Urszuli Sipinskiej)
- TADEUSZ WOZNIAKOWSKI ( piosenkarz; " Nie dla mnie sznur samochodow")
- RAFAL MARSZALEK ( Mistrz Polski w szachach)
Bede sobie powoli przypominac- jesli Was to ciekawi ? ;)
Bylo niebylo to minelo ca 50 lat..
Wysłany przez: mojeustronie
« dnia: Lipiec 07, 2013, 17:18:42 pm »

"Powrócimy tu za rok"



Zakończył się trzydniowy, kołobrzeski Festiwal Muzyki Klasycznej. Rozmawiamy z gwiazdą festiwalu, Mirosławem Niewiadomskim, tenorem Teatru Wielkiego w Łodzi.

Piotr Skopowski: Śpiewał Pan we wszystkich trzech spektaklach. Jak Pan ocenia publiczność?

Mirosław Niewiadomski: Kołobrzeska publiczność jest spragniona tego typu wydarzeń i żywiołowo reagowała na to, co działo się na scenie. Najwierniejsi melomani już podczas porannej próby zajmowali miejsca na wieczorny koncert.

PS: W Kołobrzegu królowała nieco lżejsza forma muzyki klasycznej. Czy to Pana ulubiony repertuar?

MN: Bardzo dobrze czuję się w każdym rodzaju muzyki, choć z pewnością publiczność żywiej i entuzjastyczniej reaguje na musical czy operetkę.

PS: Podczas galowego koncertu zaskoczył Pan wszystkich brawurowym wykonaniem jednego ze szlagierów Elvisa Presley'a. To chyba nietypowe dla śpiewaków operowych?

MN:
Rzeczywiście nietypowe. Chociaż już na studiach zauważyłem, że dobrze czuję się także w muzyce rozrywkowej, a szczególnie w repertuarze króla rock'n'rolla. Taki przerywnik po ariach operowych czy operetkowych zadziwia i wręcz szokuje publiczność. To połączenie stylów z innych światów.

PS: Po każdym spektaklu zbierali Państwo gorące owacje. Czy jest zatem szansa na spotkanie za rok?

MN: Po takim przyjęciu i takich reakcjach publiczności nie ma opcji, byśmy nie powrócili tu za rok (śmiech).

PS:
Łódzka Opera, to nie jedyna scena, gdzie można Pana posłuchać.

MN:
Występuje na deskach różnych teatrów, między innymi w Operze Narodowej w Warszawie, Operze w Bytomiu czy Teatrze Muzycznym w Poznaniu. Biorę także udział w wielu koncertach i festiwalach, w tym plenerowych. Najbliższy, pod dyrekcją Kazimierza Kowalskiego, już w sierpniu w Ciechocinku.

PS: Podczas festiwalu kwaterował Pan w Ustroniu Morskim. Jakie wrażenia?

MN:
Cudna miejscowość. Pierwszy raz jestem tu z rodziną na dłużej i z pewnością powrócimy.

PS: Dziękuję za rozmowę i życzę udanych sezonów!

Fot: Baron Cygański

(Pełna fotogaleria)









51 Festiwal w Łańcucie_tenor
Wysłany przez: mojeustronie
« dnia: Lipiec 04, 2013, 19:20:11 pm »

"Polacy uwielbiają muzykę operową"



W kołobrzeskim RCK trwa Festiwal Muzyki Klasycznej „Muzyka dla Wszystkich”. Moim rozmówcą jest Kamila Cholewińska-Lendzion, sopranistka Warszawskiej Opery Kameralnej.

Piotr Skopowski:
Nazwa festiwalu, to „Muzyka dla Wszystkich”. Muzyka operowa wciąż jednak wydaje się elitarna. Czy rzeczywiście może być dla wszystkich?

Kamila Cholewińska-Lendzion:
Polacy wręcz uwielbiają muzykę operową, operetkową i musicalową, czego dowodem jest pełna widownia na spektaklach. Również letni wypoczynek sprzyja rozkoszowaniu się muzyką klasyczną, stąd pomysł na festiwal w Kołobrzegu. Już środowy spektakl „Księżniczka Czardasza” zgromadził tłumy widzów.

PS: Czy zgodzi się Pani, że operę „sprowadziły pod strzechy” takie gwiazdy, jak Pavarotti, Domingo, Carreras, czy hiszpańska diva Montserrat Caballé?

KCh-L:
Występy tych gwiazd z wykonawcami rocka czy popu spopularyzowały muzykę klasyczną wśród młodszych odbiorców. Często motywy z muzyki klasycznej pojawiają się w radiowych przebojach. Dzięki temu muzyka klasyczna nie jest już tak hermetyczna.

PS:
Gdzie można Panią usłyszeć?

KCh-L: Na co dzień jestem solistką Warszawskiej Opery Kameralnej. Po kołobrzeskim festiwalu biorę udział w już trwającym Festiwalu Mozartowskim w Warszawie. Śpiewam również na zaproszenia wielu filharmonii w całym kraju.

PS:
Spotykamy się w Ustroniu Morskim. Jest tu Pani z rodziną.

KCh-L: Mam małego synka, z którym ciężko mi się rozstać no i wspaniałego męża (uśmiech). W każdej możliwej sytuacji staramy się być razem, nawet w trasach koncertowych. W Ustroniu Morskim jesteśmy pierwszy raz. Urzekła nas ta miejscowość.

PS: Czego życzy się śpiewakom operowym przed występem?

KCh-L: Mówi się „toi, toi, toi”. To niemiecki odpowiednik najzwyczajniejszego, polskiego „powodzenia”.

PS:
Dziękuję za rozmowę!

Kamila Cholewińska - aria Liu "Tu, che..."
Wysłany przez: zok
« dnia: Styczeń 23, 2013, 21:42:01 pm »

Witam.Nie wszyscy wiedza że w sierpniu 1968 roku zawitala do nas Pani Irena Santor.Przyiechała z meżem na wypoczynek i zamieszkała w domu przy ulicy Nadbrzeznej teraz 12.Pokoik skromny jak na tamte czasy,zimna woda,kibelek na podwórku.Ale wspaniała ,ciepla i mila osoba.Wszystko pasowało .Nie pamietam gdzie się stolowala.[może ktos przypomni?]Ja zostałem przez  p.Santor [zatrudniony ]do pilnowania jej fatałaszków suszących sie w oknie.Za to wdzieczna p.Santor wraz z meżem raczyli mnie rurkami z kremem kupowanymi w kiosku mieszczacego sie w okolicach dzisiejszego Marco Polo.Ludzie na ulicy rozpoznawali p.Irene i pragneli spotkań i piosenek.Jednak ona chciała trochę prywatnosci.Pan Szmidt,uwczesny kierownik kina prosił o to,jednak p.Santor nie dała się namowić.Ludzie trochę sarkali na [FANABERIE GWIAZDY] ale dali jej wytchnać.Wyjechała po dwóch tygodniach zegnając się mile.Pogoda wtedy była upalna.Pani Santor wybaczyła nam nawet czyszczenie studni gdyż brakowało wody.Jedenak najgorszy był stan Fiata.Wróble na jabłoni strasznie naptały na karoserie.

Muszę popatrzeć w szpargałach.Do dziś mam jej autograf na pocztowce z Ustronia.
Wysłany przez: Maciej Grala
« dnia: Czerwiec 17, 2011, 17:26:39 pm »

  Przed chwilą na stacji BP w Ustroniu spotkałem pana Artura Barcisia, ale był w naszej miejscowości chyba tylko przejazdem :)

Wysłany przez: Grażyna Gunia
« dnia: Czerwiec 13, 2011, 21:29:09 pm »

Z tego co mi moja mama opowiadała w Ustroniu w latach 60--80  odpoczywali pani Maja Komorowska , Irena Santor , Irena Jarocka , Jerzy Połomski i wiele znanych osób których niestety nie pamiętam z imienia i nazwiska a także nie wiem  w jakich domach wczasowych czy prywatnych wypoczywali
Wysłany przez: mojeustronie
« dnia: Maj 26, 2011, 09:18:57 am »

Gościliśmy również Jacka Wójcickiego z Piwnicy Pod Baranami. Człowieka niskiego wzrostu, ale o silnym głosie.

 Z Jackiem Wójcickim to nawet więcej mieszkańców ma zdjęcia. Zapraszam do oglądnięcia tej galerii :)

http://www.tks.ustronie-morskie.pl/fotogaleria.html



Wysłany przez: Zbigniew Rejbo
« dnia: Maj 26, 2011, 08:41:19 am »

Witam-    zdjęcia wysłane przez p.Andrzeja z prywatnej kolekcji znanych wypoczywających w Ustroniu prawdopodobnie zmobilizują nas i po sezonie wzbogacimy forum znanymi postaciami ,sam wziąłem aparat do punktu żony.
 
                                                        Pozdrawiam
Wysłany przez: andrew05
« dnia: Maj 25, 2011, 20:55:12 pm »

Witam wszystkich.
Chciałbym i ja pochwalić się naszymi niecodziennymi gośćmi w Barze "ALBAKORA".
Przy okazji koncertów w ustrońskiej muszli koncertowej dwukrotnie posilał się u nas Krzysztof Krawczyk wraz zjego całą ekipą.





Gościliśmy również Jacka Wójcickiego z Piwnicy Pod Baranami. Człowieka niskiego wzrostu, ale o silnym głosie.



Jedli u nas i odpoczywali w naszym hotelu członkowie wspaniałego kwartetu smyczkowego "Grupa MoCarta".





Pozdrawiam wszystkich Andrzej Pogonowicz.
Wysłany przez: kartezjanka
« dnia: Maj 25, 2011, 13:06:12 pm »

W zeszłym roku w wakacje poznałam Aleksandrę Nieśpielak - aktorkę m.in. grała w "Barwach szczęścia" i jej dwóch synków, z których jednego oglądałam ostatnio w serialu "Rodzinka".
Mieszkała w Erani.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksandra_Nie%C5%9Bpielak
Pozdrawiam
Wysłany przez: mojeustronie
« dnia: Maj 25, 2011, 11:34:38 am »

A tak przy okazji, to faktem jest, że nie jesteśmy Sopotem czy Międzyzdrojami. Dlatego nie ma zbyt dużo u nas wypoczywających celebrytów. Z drugiej strony może to i dobrze. Przynajmniej nie musimy oglądać targowiska próżności. Nawet nie o to chodzi, że mi to przeszkadza. Nie mam nic przeciwko, ale jakoś tak nie tęsknie za jednosezonowymi gwiazdeczkami z telewizyjnego szkiełka.

Pozdrawiam tych, co również nie lubią próżności :)
Wysłany przez: mojeustronie
« dnia: Maj 25, 2011, 11:27:15 am »

Ciekawy artykuł z anegdotami o osobach wypoczywających w Ustroniu ukazał się 4 lata temu przy okazji planowanej rozbiórki Almiry. Są to głównie wspomnienia Ryszarda Kurzawy, syna wieloletniej kierowniczki Almiry p. Ireny Kurzawy. Zapraszam do lektury zwłaszcza tych, co jeszcze nie czytali artykułu. Niestety nie posiadam skanera w formacie A3, dlatego artykuł jest w dwóch częściach.



Wysłany przez: Mia
« dnia: Maj 25, 2011, 09:34:18 am »

Zdjęcia niestety nie mam ale moja żona twierdzi że często siedziała na kolanach u p.Mieczyslawa Fogga ;D

A szkoda, że nie zachowały się zdjęcia :(

Niedawno wpadła mi w ręce  autobiografia M.Fogga "Od palanta do belcanta". W tej bardzo ciepłej, pełnej wesołych anegdot  książce znalazłam informację, że M.Fogg pierwszy raz na Ziemiach Odzyskanych był już krótko po wojnie.Nie wypoczywał co prawda, tylko koncertował w zniszczonych jeszcze miastach i miasteczkach .Wspomina, że mieszkańcy często po występie w ciemnych, obskurnych świetlicach, przy rozstrojonym pianinie,czekali za kulisami z pętem kiełbasy lub pół tuzinem jajek mówiąc "Na drogę, mistrzu"

Na marginesie sam Fogg przyznał, że ,gdy jego siódmy krzyżyk stawał się pretekstem do żartów, nazywano go 'najstarszym występującym piosenkarzem świata', a b.ceniony Jerzy Waldorff powiedział , że nie widzi żadnego logicznego powodu , aby 'drogi Miecio' nie miał żyć i  śpiewać wiecznie

Muszę przyznać, że z biegiem lat podobają mi się coraz bardziej takie sentymentalne kawałki:
  ( przy okazji super zdjęcia z plaży )